Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krawiectwo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krawiectwo. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 23 lutego 2012

Breloczki poraz pierwszy

Moja miłość do szycia breloczków uaktywniła się dwa miesiące temu przed samymi świętami. W związku z kryzysem... musieliśmy ograniczyć wydatki na prezenty niestety. Postanowiłam wtedy własnoręcznie wzbogacić prezenty dla przyjaciół i rodziny. tak naprawdę o wiele więcej warte jest to co ktoś zrobi sam, myśląc o obdarowywanej osobie, niż nawet najdroższy prezent. Takie jest moje zdanie. Niestety, a może stety nie mam zdjęć tych świątecznych breloków. Tuż po świętach zaczęły jednak powstawać inne i postaram się ich kilka tu zamieścić...












Tu akurat wszystkie breloczki są w wersji minipoduszeczek...
A i zapomniałabym... breloczki i inne moje małe dzieła można znaleźć na allegro. Wystarczy wpisać ZuzuMama...:)

sobota, 11 lutego 2012

Dobre złego początki...;)


Witam serdecznie;)

Pierwsza myśl o założeniu bloga przemknęła mi przez głowę w połowie ciąży, ale szybko wszystko się rozmyło. Wydawało mi się, że jak tylko moja córcia przyjdzie na świat to nie będę już mieć ani siły ani chęci na szycie i tworzenie moich skarbów, a co powiedzieć na pisanie bloga.

A jednak… na początku może i tak było, ale z czasem Zuzol zaczęła być coraz bardziej samodzielna, a stopniowo wraz z jej wzrostem zyskiwałam coraz więcej swobody. A chęć tworzenia dla niej wyjątkowych zabawek, ubranek itp. Była silniejsza od zmęczenia i tak rozkręciłam się na całego!;)

Moja przygoda z szyciem zaczęła się naprawdę dawno… hmmm… naprawdę dawno temu…. Jak miałam z siedem lat od którejś z przyjaciółek mamy dostałam maszynę do szycia dla dzieci – niestety nie przetrwała próby czasu – ale w głowie wciąż mam jej obrazek..;) Nie można było zrobić sobie nią krzywdy, ale szyć owszem… Zostałam wówczas projektantką i krawcową dla moich lalek.

Po jakimś czasie oczywiście mi się to znudziło, to chyba standard że w tym wieku nic nie jest w stanie zainteresować już na zawszę. Dzieciom wszystko się szybko nudzi i na okrągło szukają innych inspirujących zajęć.

Szycie odeszło w zapomnienie na kilka lat. W między czasie było kila porywów do szycia, ale nigdy na dłużej, do czasu…

A teraz szycie powróciło do mojego życia po raz kolejny i chyba zagości w nim już na stałe. Ale może zacznę od początku… Kiedy zaszłam w ciążę, ni3e bez problemów oczywiście, okazało się, że muszę ją spędzić w domu. Lubię bardzo swoją pracę – kocham wręcz cyferki, ale zdrowie dziecka stało się dla mnie priorytetem. Oczywiście zagrożona ciąża zdecydowanie ograniczyła moje możliwości, wielu rzeczy w domu niestety nie mogłam robić. I wtedy postanowiłam poświęcić swój czas na przygotowania wyjątkowych przedmiotów dla mojej córki. Zaczęłam szyć…. Filcowe zawieszki do jej pokoju. Kiedy mój mąż zauważył jak mnie to uspokaja i ile frajdy mi sprawia, uknuł chytry plan… zorganizował dla mnie maszynę do szycia i od tej pory jestem nałogową-krawcową.

Ale to brzmi, hehe… szyję wszystko co wpadnie mi do głowy. Początkowo moje małe dzieła cieszyły tylko moje oczy, później oglądała je rodzina i bliscy znajomi. Później zaczęłam dostawać od nich zamówienia. A teraz od kiedy po 1,5roku wróciłam do pracy i pokazałam koleżankom co powstaje w moim domowym zaciszu, stało się już dla mnie jasne. I w związku z niemałym zainteresowaniem, powróciłam do pomysłu założenia bloga by dzielić się z kim się da tym co sprawia mi tak ogromną przyjemność – nałogowym szyciem.

Wbrew pozorom im więcej jest obowiązków (bo doszedł mi cały etat), to mam naprawdę dużo czasu naszycie. Nagle stałam się na tyle zorganizowana by w miarę możliwości na wszystko mieć czas.

A teraz, praca, dom, dzidzia i maszyna…i maszyna... i maszyna...;)