Pokazywanie postów oznaczonych etykietą buciki dziecięce. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą buciki dziecięce. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 23 lutego 2012

Gotować każdy może...

Otóż tak... gotować każdy może... Moja siostrzenica powiedzmy (córcia siostry męża tak dokładniej)... choć dopiero co skończyła niedawno dwa latka, jest wspaniałą kucharką. Święty Mikołaj, dość szczodry, pod choinkę przytargał jej kuchnię do zabawy, a zakochana w niej po uszy ciocia postanowiła, patrząc na to jaką frajdę jest sprawia taka zabawa, dopełnić jej wyposażenie w niezbędne akcesoria prawdziwej Pani Domu. I tak powstał prezent na jej drugie urodzinki: fartuszek i pozostały ekwipunek.





Fartuszek wersja pierwsza.



Fartuszek kelnerski, powiedzmy szefowej kuchni..:)




I jakże niezbędne akcesoria: rękawica kuchenna, dwie łapki i dwie ściereczki...
No i nareszcie można brać się za gotowanie..:)

środa, 15 lutego 2012

Kapciuszki dla dziewuszki...;)

Dziś postanowiłam wrócić do początków mojego szycia ponownie...;) Jedna z pierwszych rzeczy jaką uszyłam córeczce były balerinki... Jak to zwykle bywa na początku długiej i krętej drogi zwanej potocznie macierzyństwem, miałam problem z proporcjami... Nie wiedziałam z jaką prędkością mój szkrab będzie rósł itp., postanowiłam uszyć trochę za duże... ot tak na wyrost... i rzeczywiście na całkiem duży wyrost... hmmm... dopiero jak skończyła 14 miesięcy mogłam jej je założyć tak żeby nie spadały z tych moich małych stópek. Dodam tylko, że powstały wszystkie te pary jak Zuzu miała 4 miesiące... Jakby to powiedzieć - butki swoje odczekały...



Na pierwszy rzut balerinki filcowe z kokardką...


Te kapciuszki, powstały akurat w tym samym czasie, ale dla innej dzidzi...;)


Kolejne papcie z filcu - na podeszwie zrobiłam wzorek żelem do robienia antypoślizgów, żeby nie były takie wywrotne...:)


Te akurat są ze sztruksu i też mają antypoślizgową podeszwę..:)

Bardzo lubię te butki. Cieszy mnie też to, że są ekologiczne. Wszystkie materiały jakie wykorzystałam do ich uszycia miałam w domu... Dałam tylko starym rzeczom nowe życie...;) Poza tym mogę je spokojnie wrzucić do pralki, bez żadnego problemu uprać z ciuchami Małej. A z tymi kupnymi kapciuszkami to różnie bywa, a to prać nie można, a to farbują strasznie, a to znowu po praniu tracą urok czy zwyczajnie sią rozklejają.
Miłego dnia..:)